A i S

Sprawa, którą opiszemy poniżej dotyczy Państwa Agnieszki i Sebastiana M. W obliczu obowiązującego RODO nie możemy używać pełnych danych osobowych. Nie wykazywaliśmy całej korespondencji, tylko maile istotne dla sprawy.

Przypadek dotyczy budowy domu w powiecie będzińskim, który miał powstać w okresie od czerwca 2019 do końca września 2019 r.

W trakcie rozmów mailowych i telefonicznych uzgodniliśmy wszystkie szczegóły związane z materiałami i terminami, a co najważniejsze zaliczkami na poczet budowy.

 

 

 

 

 

Do czasu podpisania umowy, tj. 29.05.2019 wszystko było w porządku-wprowadziliśmy kilka poprawek w umowie, uzgodniliśmy warunki, materiały, etc.

W dniu 29.05.2020 podpisaliśmy umowę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Warunki umowy zakładały, że prace potrwają od 29 maja 2019 do 30 września 2019, wartość robót wyniesie 200 tys. zł, z czego 75 tys. zł robocizna, 125 tys. materiały, kierownik budowy zostanie powołany z ramienia Inwestora (został nim Pan Adam),  Wykonawca zapewnia wykwalifikowanych robotników, natomiast Inwestor warunki do pracy, w tym środki finansowe na materiały. Zgodnie z Umową, prace obejmowały: wykonanie płyty fundamentowej, ścian nośnych, stropu, dachu (ogólnie SSO).

Zgodnie z umową Inwestor w dniu podpisania umowy miał przekazać Wykonawcy 30% wartości materiałów (tj. ok. 40 tys. zł), na rozpoczęcie prac budowlanych. Idąc na rękę Inwestorom, wyraziliśmy zgodę, żeby pozostałą część środków (tj. za robociznę), została wypłacona niezwłocznie po uruchomieniu kredytu. Całkowity koszt wykonania płyty fundamentowej przewyższył wartość 40 tys. zł.

Już w dniu podpisania umowy okazało się, że Inwestor nie dotrzyma uzgodnionych wcześniej warunków i nie zapewni środków finansowych w uzgodnionej wcześniej wysokości, gdyż zamiast wymaganych 38 tys. zł Pani Agnieszka dysponowała tylko 20 tys. zł, gdyż na tamtą chwilę nie był jeszcze uruchomiony kredyt. Tak więc już pierwszego dnia Inwestor – Pani Agnieszka, złamała warunki Umowy.

Dopiero w pierwszej połowie czerwca na plac budowy weszli geodeci z ramienia Inwestorów, którzy mieli wytyczyć obrys budynku.

Prace ziemne zaczęły się 17 czerwca 2019 wg wytyczonych przez geodetów punktów na ławicach (rzecz święta nie wolno tego ruszać), po zakończonych pracach kierownik budowy miał odebrać wykop. Niestety dopiero w dniu 21 czerwca 2019 roku Inwestor powiadomił mnie mailowo (mail załączony poniżej), że geodeci źle wytyczyli budynek (obrócili go w złą stronę)  i trzeba było od nowa rozpocząć prace przy wykopie. Spowodowało to kolejne 4 dni opóźnienia, gdyż trzeba było czekać na koparkowego i dodatkowe koszty ponad te zapewnione w Umowie (koszt w Umowie zakładał jednokrotny wykop).

 

Jak widać dopiero po wykopie okazało się, że budynek został przestawiony, a geodeci mieli wrócić i poprawić – niestety nie poprawili, zgodnie z tym co mi Pani Agnieszka powiedziała to cyt. ‚wrócili na pół godziny po czym stwierdzili, że wykonawca będzie wiedział jak to zrobić’. Na ławicach było stare oznaczenia czyli źle wytyczonego budynku. Do dzisiaj nie otrzymaliśmy mapki z wytyczeniem sporządzonej przez geodetów. Nie poinformowali nas Państwo o tym co zaszło na budowie, stąd czas stracony na nowy wykop. W związku z powyższym moja ekipa została przeniesiona na inną budowę, żeby nie stała bezczynnie.

Po prawidłowym wykopie i odebraniu go przez kierownika (chyba ma Pani w dzienniku odbiór wykopu – mam nadzieję, że kierownik wywiązał się z powierzonego mu zadania) przystąpiliśmy do budowy w pierwszej kolejności kanału garażowego. Po wykonaniu ław i odbiorze przez kierownika zbrojenia zamówiliśmy beton. Jak się okazało trzeba było odesłać gruszkopompę z budowy, gdyż z braku drogi dojazdowej nie mogła wjechać na teren budowy. Piaszczysta i wąska droga nawet, gdyby pozwoliła na wjechanie do środka mogła doprowadzić do zakopania się betoniarki. Myśleliśmy, że to kierowca nie daje rady, ale kiedy przyjechał na oględziny przedstawiciel Hogera, później firmy Ryszard okazało się, że droga jest nie przejezdna i nikt nie będzie ryzykował. Trzeba było wykarczować krzaki na 1 m w głąb i utwardzić całą nawierzchnię tłuczniem. W tym momencie na budowie była już cała stal, styrodur, bloczki, materiały za blisko 30 tys. zł i trzeba było jeszcze wyłożyć na tłuczeń – przypominam, że dostaliśmy tylko 20 tys. resztę wyłożyła spółka  Fiorina. Zrobienie nowej drogi trwało blisko dwa tygodnie, wynikało to z tego, że nikt z dnia na dzień nie zwiezie materiałów, co gorsza na koparkowego się czeka kilka dni. Fiorina Sp. z o.o. zapłaciła za materiały, koparkę, zagęszczarkę.

Po wszystkim udało się szczęśliwie wylać ławy i wymurować kanał. Pozostało wyrównać wykop do wysokości kanału (podsypka + tłuczeń). Z uwagi na to, że jest to teren po stawie trzeba było ustalić z kierownikiem, jakiej podsypki należy użyć. Pan Adam stwierdził, że to co wybraliśmy ze środka możemy użyć do ponownego zasypu (humus został na boku) i po wszystkim, zanim rozpoczniemy rozkładać styropian chciał zobaczyć jeszcze raz zagęszczenie. Kiedy byliśmy gotowi kierownik zażądał badania geologicznego na twardość podłoża -na geologów trzeba było czekać kilka dni. Wraz z nimi na budowie  pojawili się wszyscy: ekipa, 2 geologów, kierownik budowy, Inwestorzy.

Teren zagęszczaliśmy 300 kg zagęszczarką z rewersem. Podczas badania wyszło, że grunt nie spełnia warunków twardości. Urobek, który kierownik kazał wsypać do środka okazał się być zbyt suchy i miałki. Na budowie przyznał się przy świadkach, że na jego odpowiedzialność zostało to wrzucone do środka i w następnym tygodniu sam załatwił materiał do zagęszczenia (są na to świadkowie). Budowa po raz kolejny przeciągnęła się w czasie: najpierw przez opieszałość geodetów, później ich pomyłkę, następnie brak drogi i w końcu złe decyzje kierownika budowy. Naprawa wykopu zajęła blisko półtora tygodnia. Za tę dodatkową usługę Inwestorzy nie zapłacili, jak i za geologów oraz dodatkowy tłuczeń.

W międzyczasie, tj.18 lipca 2019 r. otrzymaliśmy kolejną zaliczkę na materiały na płytę, materiały na drogę oraz 8 tys. na pustaki – „Pieniądze te zostały pożyczone od znajomych – jak mi Pani powiedziała – wiedział Pan o tym” – nie proszę Pani, nie informowała mnie Pani o problemach finansowych.


W ciągu tygodnia po naprawie wykopu płyta była gotowa, kierownik odebrał zbrojenie i zalaliśmy betonem. Była już połowa sierpnia, na budowę przyjechała pierwsza partia pustaków i byliśmy gotowi do dalszej pracy. Spotkałem się z Inwestorami w celu uzgodnienia dalszych prac i jak się okazało Pani Agnieszka nie miała zamiaru rozliczyć się za wykonanie płyty, stwierdziła, że już mi zapłaciła i więcej nie będę u nich pracował, bo jestem oszustem i nie potrafię wykonać płyty w dwa tygodnie. Tymczasem, jak wyjaśniłem powyżej, wszystkie opóźnienia były z winy Inwestorów – brak drogi dojazdowej do posesji, bądź ludzi, którzy zostali przez nich zatrudnieni: zarówno geodeci, którzy się pomylili oraz Kierownika budowy, który kazał zasypać wykop pod płytę fundamentową niewłaściwym materiałem.

Na początku września otrzymałem maila:

 

Z uwagi na fakt, że Inwestorzy nie rozliczyli się ze mną – Wykonawcą robót budowlanych, do nich bezpośrednio przyszedł po zapłatę Pan T., który dostarczył tłuczeń pod podbudowę płyty. Pani Agnieszka skierowała Pana T. niesłusznie do Spółki Fiorina po zapłatę oświadczając, że Spółka otrzymała za wszystko pieniądze. Pragnę przypomnieć, że Inwestorzy nie rozliczyli się ze Spółką za robociznę i dodatkowe materiały,  a do czasu przekazania drugiej transzy to Firma wyłożyła pieniądze za Inwestorów, którzy jak się okazało nie przygotowali się finansowo do budowy domu i nie mieli płynności finansowej. Błędem, który popełniła Spółka Fiorina było kontynuowanie prac w oczekiwaniu na gotówkę. Zgodnie z umową, na początku prac Inwestorzy powinni przeznaczyć 30% wartości na budowę płyty, a przeznaczyli zaledwie 15%. Brakujące 15% środków dostarczyli dopiero po półtora miesiąca. Natomiast do dzisiaj Inwestorzy nie zapłacili za drugi wykop pod płytę fundamentową, który był wymuszony błędnym wytyczeniem budynku przez geodetów oraz za wymianę gruntu na działce pod płytę, który był konieczny na skutek błędnej decyzji kierownika budowy. Pomimo tych dodatkowych prac, które wykonała i za które zapłacił Wykonawca – Spółka Fiorina, Inwestorzy wyrzucili ją z budowy i dodatkowo obliczyli, że Spółka powinna jeszcze Im  oddać czyli dopłacić do budowy 9 200,00 zł! Inwestorzy zarzucali również brak możliwości skontaktowania się ze mną od końca sierpnia 2019 roku, lecz nie znajduje to uzasadnienia w wykazie połączeń.

 

25 września wysłałem do Inwestorów maila ze wstępnym rozliczeniem za wykonanie płyty fundamentowej.Poniżej odpowiedź od Inwestorów:


Adres do korespondencji jest taki jak adres siedziby firmy.Od 29 września 2019 do teraz nie przyszło od Państwa Agnieszki i Sebastiana oraz ich adwokata, kosztorysanta i kolejnego wykonawcy żadne pismo ani z pozwem, ani kosztorysem na wykonanie płyty z materiałem. Skoro Inwestorzy stwierdzili, że płyta fundamentowa została źle wykonana, to dlaczego po wyrzuceniu Firmy Fiorina z budowy, ogrodzili Oni działkę oraz postawili ściany domu na rzekomo źle wykonanej płycie.

W listopadzie został sporządzony kosztorys po wykonawczy (potrzebny do sprawy sądowej) na podstawie obmiaru robót i na jego podstawie wystawione faktury, które zostały wysłane 21 grudnia 2019 roku.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Obecnie przeciwko Pani Agnieszce i Sebastianowi toczy się postępowanie karne z art. 286 Kodeksu karnego, sprawa w sądzie o nakaz zapłaty i przygotowany jest pozew za naruszenie mienia oraz pozew o odszkodowanie z tytułu utraconych korzyści. Inwestorzy rozpoczęli budowę domu nie mając zabezpieczonych środków na kolejne etapy, a tym bardziej na nieprzewidziane prace, które po drodze wynikły z błędów geodetów i kierownika budowy. Podczas pierwszego spotkania z Inwestorami na placu budowy poinformowałem Ich, że teren jest postawowy, co może powodować konieczność wymiany ziemi na większą głębokość niż zakładał kierownik budowy. Również projekt zakładał wymianę gruntu do głębokości min. 2 metrów. Niestety przewyższyłoby to budżet, którym dysponowali Inwestorzy i Kierownik budowy przez nich zatrudniony zarządził wymianę na ok. 50 cm.

Podsumowując powyższe fakty można stwierdzić, że Inwestorzy nie będąc przygotowani finansowo na budowę domu, chcą jeszcze z premedytacją na tej budowie zarobić i obarczyć mnie kosztami prac wynikłymi z błędów geodetów i kierownika budowy.  Umieszczając niepochlebne komentarze i nieprawdziwe informacje  w internecie pod adresem moim i Spółki Fiorina zachęcają do podobnego procederu potencjalnych Inwestorów. Tym samym informuję, że podobne działania będą miały swoje zakończenie w sądzie, a każda osoba świadcząca nieprawdę zostanie pozwana. Budowa domu nie jest możliwa, gdy jedna ze stron nie chce dotrzymać warunków umowy i jak widać powyżej, nie koniecznie stroną łamiąca warunki umowy jest Wykonawca.